|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
|
 |
|
|
| |
|
MYŚLI OCALONE. Seria Filozoficzno-Humanistyczna |
|
|
|
Myśli ocalone
Seria Filozoficzno-Humanistyczna
|
|
|
|
(Instytut Wydawniczy "Maximum", Stowarzyszenie Pisarzy Polskich)
|
pod redakcją
Prof. dra hab. Tadeusza Sławka
|
|
________________________________________
|
| |
|
I.
|
Jadwiga Mizińska
Filozofia pocieszenia
o książce
o autorce
spis treści (PDF)
projekt okładki: Zofia Kopel-Szulc
ISBN: 978-83-918287-5-5
Cena: 39,00 PLN (40,00 €)
Rabat dla studentów: 10,00zł
+ koszty wysyłki
kup książkę
|
(kliknij w okładkę,
aby powiększyć)
|
| |
|
|
|
II.
|
Corliss Lamont
Humanizm jako filozofia
ISBN:
Cena: PLN (€)
(w przygotowaniu)
|
(w przygotowaniu)
|
| |
|
|
|
III.
|
|
(kliknij w okładkę,
aby powiększyć)
|
| |
|
|
|
IV.
|
Stefan Symotiuk
Stany ducha
o książce
o autorze
spis treści (PDF)
ISBN: 978-83-61714-44-6
Cena: 40,00 PLN (20,00 €)
+ koszty wysyłki
kup książkę
|
(kliknij w okładkę,
aby powiększyć)
|
| |
|
|
| V. |
projekt okladki: Margaret Larys
ISBN: 978-83-918287-8-6
Cena: 40,00 PLN (30,00 €)
Rabat dla studentów: 10,00zł
+ koszty wysyłki
kup książkę
|
(kliknij w okładkę,
aby powiększyć)
|
| |
|
|
| VI. |
Dariusz Piotr Klimczak
Filozofia dramy.
Od człowieka do człowieka
ISBN:
Cena: PLN (€)
(w przygotowaniu)
|
(w przygotowaniu)
|
| |
|
|
|
|
KOMITET NAUKOWY Serii "Myśli ocalone" stanowią:
prof. dr hab. Tadeusz SŁAWEK (przewodniczący),
prof. dr hab. Jadwiga MIZIŃSKA,
prof. dr hab. Czesława PIECUCH,
prof. dr hab. Stefan SYMOTIUK,
prof. dr hab. Beata SZYMAŃSKA,
prof. dr hab. Zofia ZARĘBIANKA,
ks. prof. ISS dr Stanisław ZIMNIAK SDB,
dr Dariusz Piotr KLIMCZAK,
dr Stefania LUBAŃSKA,
dr Dorota PROBUCKA,
dr Agnieszka SOJKA
|
| |
|
|
Spustoszenia,
jakie poczyniły w humanistyce prądy postmodernistyczne są tak duże, iż
potrzeba będzie wielkiego wysiłku filozofów, teoretyków kultury i
badaczy, aby „ocalić” te myśli i idee, które się nie poddały działaniu
„paradygmatu bezduszności” (termin J. Mizińskiej). Stąd zamysł Serii,
który wpisuje się w nurt odświeżenia i oczyszczenia ludzkiej myśli, a
przede wszystkim ludzkiej nadziei. Serię otwiera książka Jadwigi Mizińskiej Filozofia pocieszenia. Główne wątki Serii można ująć w następujące bloki problemowe:
|
|
—
|
restytucja pojęcia sacrum w literaturze i filozofii,
|
|
—
|
uchwycenie kondycji człowieka ponowoczesnego,
|
|
—
|
aksjologiczne posłannictwo filozofii i literatury,
|
|
—
|
powrót do duchowych korzeni humanistyki,
|
|
—
|
powiązania interkulturowe oraz interdyscyplinarne,
|
|
—
|
powrót do idei „filozofii – pocieszycielki”,
|
|
—
|
analiza paradygmatów kultury: od kultury przemocy
do kultury pomocy,
|
|
—
|
ujęcie kondycji ludzkiej jako dramatu,
|
|
—
|
analiza „wahnięć ludzkiego losu” (Jadwiga Mizińska),
|
|
—
|
restytucja pojęć: dusza, duch, duchowość.
|
| |
| |
|
|
EDYTORIAL
|
|
Seria
wydawnicza, którą przedstawiamy Państwu ma być refleksją nad sferą
publiczną. Pragniemy spojrzeć na nią nie bezpośrednio przez kategorie
życia politycznego, lecz przez namysł nad takimi pojęciami jak np.
„pocieszenie”, któremu poświęcona jest książka otwierająca serię. W tym
sensie nasza propozycja ma charakter „sokratejski”: pragnie dotrzeć do
podstaw racjonalnego bycia razem dociekając istoty więzi łączącej ludzi
między sobą oraz ze światem. Dociekanie takie musi dotyczyć pojęć, które
stanowią o – często zapomnianej – etycznej istocie związków
społecznych. Nieuchronnie musimy więc rozważać relację między jednostką a
społecznością,
a dalej między sposobami obrony niezawisłości jednostki wobec głosu
większości. Demokracja w dużej mierze zależy od mądrej i cierpliwej
rozwagi poświęconej tej kwestii. Przypomnijmy Sokratesa i jego
ostrzeżenie: „Nie ma takiego człowieka, któremu by wasz lub jakikolwiek
inny tłum przepuścił, jeżeli mu ktoś szlachetnie czoło stawia i nie
pozwala na krzywdy i bezprawia w państwie; człowiek, który naprawdę
walczy w obronie słuszności, a chce się choć jakiś czas ostać, musi
koniecznie wieść żywot prywatny, a nie publiczny” (przeł. W. Witwicki). Z
tej uwagi rzuconej oskarżającym go Ateńczykom wynikają cztery
pouczenia:
1. bycie obywatelem, jeśli rozumieć je z całą należną powagą, nie jest
rzeczą prostą, bowiem jego status nie polega na prostej przynależności,
ale na „stawianiu czoła”;
2. obywatel jest więc tym, kto w przeciwieństwie do „tłumu” potrafi sprzeciwić się biegowi spraw we wspólnocie;
3. obywatel musi walczyć o to, by się „ostać” i nie jest jednostką ani szczególnie lubianą ani uprzywilejowaną;
4. obywatel, choć dba o interes państwa i strzeże go przed „bezprawiem”
i „krzywdą”, nie uczestniczy w strukturach władzy polis, prowadzi życie „prywatne”, nie „publiczne”.
|
| |
|
Wychodzimy zatem od
przekonania, że społeczeństwo obywatelskie nie jest prostym zbiorem
ludzi mieszkających razem, ale jest wspólnotą szczególnego typu ludzi,
którzy chcą być „obywatelami” oraz, którzy dążą do porozumienia.
Społeczeństwo obywatelskie nie jest zatem niczym automatycznym, nie da
się go ustanowić mocą administracyjnego dekretu. Droga do zostania
obywatelem wiedzie, po pierwsze, przez rozważną relację między jednostką
a większością, i, po drugie, przez powstanie specyficznej sfery
porozumiewania się ludzi ze sobą. Bezrefleksyjne uleganie większości
prowadzi do człowieka „niezainteresowanego”, bowiem od jakiegokolwiek
zainteresowania oddziela go ustępliwość wobec przyjętego zwyczaju
postępowania. Dlatego czyni tak, jak wszyscy. Człowiek taki wedle
metafory Sokratesa „śpi”, obywatel natomiast „czuwa” i „budzi”.
Społeczeństwo obywatelskie jest więc wspólnotą czuwających. Nasza seria
ma być wezwaniem do czuwania i namysłem nad czuwaniem.
|
| |
|
Ma
także być sferę porozumienia, w której jednostka, nie wyrzekając się
swej „prywatności” godzi ją z wymogami wspólnoty. Sokrates nazywa tę
sferę „prywatną”, ale jest to prywatność specyficznie rozumiana –
prywatność uczestniczenia w społecznej komunikacji. W żadnym przypadku
nie chodzi o prywatność odcięcia się od spraw wspólnoty, wprost
przeciwnie – Sokrates powie przecież
o sobie, że jest „jak bąk z ręki boga puszczony”, który siada miastu na
kark i budzi go niczym giez budzący ospałego rumaka. I dalej doda:
„prywatnie do każdego przychodzę niby ojciec lub starszy brat, i każdego
namawiam, żeby dbał
o dzielność”. To zatem, co Sokrates nazywa „żywotem prywatnym” jest
niczym innym, jak poruszaniem się w kręgu spraw publicznych, przy
jednoczesnym powstrzymywaniu się od bezpośredniej interwencji w krąg
władzy ustawodawczej, czy wykonawczej. Być obywatelem to zmagać się to
rozważać sprawy państwowe na poziomie agory, gdzie moja prywatność staje
się publiczna. Oznacza to nieuchronnie, skoro Sokrates „namawia” niczym
ojciec lub starszy brat, iż bycie obywatelem zakłada szczególny sposób
posługiwania się językiem. „Namawia”, „budzi”, „nakłania”, „beszta”, oto
czynności językowe, jakbyśmy dzisiaj powiedzieli – akty mowy obywatela,
które odbiegają od tych, jakimi posługują się pozostający u władzy.
Obywatel nie „dekretuje”, lecz „namawia”; nie „ogłasza”, lecz „namawia”,
ale nic dziwnego, bowiem przecież przemawia z pozycji zobowiązań niemal
rodzinnych – niczym „ojciec” albo „starszy brat”. To znamienne, że od
samego początku, już w greckiej przeszłości obywatel i polityk u władzy
często przemawiają dwoma różnymi językami, i dlatego gdy mówimy o
społeczeństwie obywatelskim, musimy jednocześnie mówić o jego mowie.
Prowadzona pod auspicjami Instytutu Wydawniczego "Maximum" seria
wydawnicza ma skromnie przyczynić się do stworzenia przestrzeni
poważnego dyskursu poświęconego sprawom dla wspólnoty najważniejszym.
|
| |
|
prof. dr hab. Tadeusz Sławek
|
|
|
|
|
 |
|
| |
|
|
| |
| |
|
|
|
|